Przygotowanie zarządu sukcesyjnego za życia właściciela jest jednym z elementów planowania przyszłości firmy. Pozwala jej działać dalej w tygodniach po śmierci właściciela, ale nie rozstrzyga, do kogo ostatecznie będzie należeć. Warto znać zakres tej instytucji i uwzględnić ją w szerszym planie sukcesji.
Problem, który zarząd sukcesyjny rozwiązuje
Jednoosobowa działalność gospodarcza jest prawnie związana z osobą przedsiębiorcy. Do 2018 roku oznaczało to sytuację, którą trudno nazwać inaczej niż zapaścią: z chwilą śmierci właściciela wygasał NIP firmy, ustawały umowy o pracę, traciły moc koncesje i zezwolenia, a rachunek firmowy zostawał zablokowany. Rodzina dowiadywała się o tym zwykle w tygodniu pogrzebu.
Ustawa z 5 lipca 2018 roku o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej i innych ułatwieniach związanych z sukcesją przedsiębiorstw (Dz.U. 2021 poz. 170 z późniejszymi zmianami) wprowadziła konstrukcję pośrednią. Powstaje przedsiębiorstwo w spadku, czyli byt, który trwa mimo śmierci właściciela, a zarządca sukcesyjny prowadzi je w imieniu spadkobierców, zanim ci ustalą między sobą cokolwiek.
Zarząd sukcesyjny pozwala firmie działać, zanim powstanie plan sukcesji. Sam nie zastępuje tego planu.
Co zostaje zachowane
- Numer NIP przedsiębiorstwa pozostaje w mocy.
- Umowy o pracę nie wygasają, a pracownicy zachowują ciągłość zatrudnienia.
- Koncesje, zezwolenia i licencje mogą być kontynuowane, jeżeli zarządca zgłosi to organowi w wymaganym terminie.
- Umowy z kontrahentami pozostają wykonalne, a firma zachowuje zdolność wystawiania faktur.
- Rozliczenia podatkowe prowadzone są dalej przez przedsiębiorstwo w spadku.
Momenty, w których można to ustanowić
Za życia przedsiębiorcy
Wariant tańszy, szybszy i bez porównania pewniejszy. Przedsiębiorca wskazuje zarządcę sukcesyjnego, uzyskuje jego pisemną zgodę i zgłasza go do CEIDG. Zarząd uruchamia się samoczynnie z chwilą śmierci, bez udziału notariusza, bez zgody kogokolwiek i bez ryzyka, że rodzina nie zdąży.
Po śmierci przedsiębiorcy
Wariant awaryjny i obwarowany warunkami. Zarządcę można powołać w ciągu dwóch miesięcy od dnia śmierci, przed notariuszem (art. 12 ust. 10 ustawy). Potrzebna jest zgoda osób, którym łącznie przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku większy niż 85/100 (art. 12 ust. 3). W rodzinie, w której nie ma zgody, ten warunek bywa nie do spełnienia, a wtedy dwumiesięczny termin po prostu upływa.
Termin, który przepada bezpowrotnie
Dwóch miesięcy nie da się przywrócić. Jeżeli termin upłynie, przedsiębiorstwo w spadku przestaje istnieć jako całość gospodarcza, a spadkobiercy dziedziczą już tylko poszczególne składniki majątku: maszyny, zapasy, samochody. Firma jako działające przedsiębiorstwo przestaje istnieć, choć jej rzeczy nadal stoją w hali.
Czego zarząd sukcesyjny nie załatwia
Tu jest źródło większości nieporozumień, z jakimi doradcy spotykają się w praktyce.
- Nie rozstrzyga, kto dziedziczy. O tym decyduje testament albo ustawa. Zarządca sukcesyjny prowadzi firmę dla spadkobierców, kimkolwiek ostatecznie się okażą, i sam z tego tytułu nie nabywa żadnych praw do majątku.
- Nie usuwa sporu w rodzinie. Odsuwa go w czasie. Jeżeli dwoje dzieci nie potrafi się porozumieć co do przyszłości firmy, zarząd sukcesyjny daje im na to najwyżej dwa lata spokoju.
- Nie dotyczy spółek. Instytucja obejmuje wyłącznie działalność wpisaną do CEIDG. W spółce z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiednikiem są postanowienia umowy spółki o losie udziałów po śmierci wspólnika, i to zupełnie inna konstrukcja prawna.
- Nie trwa bezterminowo. Zarząd wygasa co do zasady z upływem dwóch lat od śmierci przedsiębiorcy. Sąd może z ważnych przyczyn przedłużyć zarząd, najdłużej do pięciu lat od dnia śmierci przedsiębiorcy.
- Nie zabezpiecza płynności. Firma działa dalej, ale musi mieć z czego płacić. Podatek od spadku, spłaty dla pozostałych spadkobierców i zwykły spadek obrotów po śmierci właściciela to trzy wydatki naraz, a zarząd sukcesyjny nie wnosi na to ani złotówki.
Jak to wygląda w praktyce doradczej
W rozmowie z właścicielem firmy zarząd sukcesyjny jest zwykle pierwszym krokiem, bo jest tani, szybki i odwracalny. Nie jest jednak krokiem ostatnim. Po nim przychodzą pytania trudniejsze: kto ma prowadzić firmę, czy dzieci naprawdę tego chcą, jak spłacić te, które nie wejdą do biznesu, i skąd wziąć na to gotówkę.
Właściwa kolejność wygląda tak: najpierw zarząd sukcesyjny, bo zamyka ryzyko natychmiastowe. Potem testament i uzgodnienia rodzinne. Na końcu zabezpieczenie płynności, bo dopiero wtedy wiadomo, ile pieniędzy i komu będzie potrzebne. Odwrócenie tej kolejności jest najczęstszym błędem w sprawach sukcesyjnych.
Stan prawny i zastrzeżenie
Opracowanie ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani podatkowej w indywidualnej sprawie. Każdy stan faktyczny wymaga odrębnej analizy, a przepisy oraz praktyka organów ulegają zmianom. Przed podjęciem decyzji skontaktuj się z doradcą wpisanym do rejestru Izby.
Numery przepisów odczytane z tekstu jednolitego ustawy, sygnatura Dz.U. 2021 poz. 170.